Za granicą

Reminiscencje

Posted by on 5 Paź 2016 in Blog, Styl życia, Za granicą | 6 komentarzy

Reminiscencje

4 października 2013 roku. Dokładnie 3 lata temu. O piątej rano siedziałam na lotnisku w Gdańsku pijąc zwykłą herbatę w papierowym kubku, która kosztowała jakąś niemoralną kwotę pieniędzy. Jedyną jej zaletą było to, że była ciepła. Obok mnie stały trzy walizki ze spakowanym życiem. Byłam wyczerpana psychicznie prawie rocznym przygotowywaniem się do emigracji  – zamykaniem spraw i dotychczasowego czterdziestokilkuletniego polskiego istnienia. Potwornie zmęczona fizycznie kilkudniowym pakowaniem, przewożeniem i przepakowywaniem się do ostatecznego odlotu. Drżałam wykończona nocną podróżą...

Read More

Czy w Wielkiej Brytanii biją Polaków za mówienie po polsku?

Posted by on 20 Wrz 2016 in Blog, Społeczeństwo, Za granicą | 6 komentarzy

Czy w Wielkiej Brytanii biją Polaków za mówienie po polsku?

  Media podają, że po ogłoszeniu wyników referendum w sprawie Brexitu w Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej odnotowano ponad trzy tysiące aktów wrogości wobec imigrantów. W tych trzech tysiącach znalazło się kilka-kilkanaście aktów wobec Polaków. Przynajmniej o tylu napisano w mediach. Dużo to czy mało? Biorąc pod uwagę, że jest nas tutaj co najmniej milion (według moich obserwacji – więcej) nie jest to jakaś porażająca liczba. Ponad wszelką wątpliwość przypuszczam, że takie ataki miały miejsce także wcześniej, bo chuliganów, osób uprzedzonych i zwyczajnych świrów nigdzie nie...

Read More

Wytchnienie od Londynu

Posted by on 5 Wrz 2016 in Blog, Styl życia, Za granicą | 4 komentarze

Wytchnienie od Londynu

Tak naprawdę nie miałam na ten wyjazd ochoty. Dlaczego? Nie wiem. Tak po prostu. Chciałam na kolejnym zaplanowanym urlopie poleżeć, poczytać, poopalać się, nacieszyć się mieszkaniem, pomyśleć… Czerwcowy urlop w Polsce mnie zmęczył – upałami, nieuprzejmymi ludźmi, urzędowymi bzdurnymi sprawami do załatwienia, które okazały się niezałatwialne pomimo pism, telefonów i rozmów. RR prawie mnie zmusił. – Musimy gdzieś wyjechać – mawiał tak często, aż dałam się przekonać dla świętego spokoju. – Niech ci będzie, byle gdzieś niedaleko i ma być dużo wody – postawiłam...

Read More

Dwa kraje. Dwa kursy. Jeden język

Posted by on 26 Kwi 2016 in Blog, Za granicą | 12 komentarzy

Dwa kraje. Dwa kursy. Jeden język

Uczyłam się języka angielskiego w Polsce i uczestniczyłam w takim kursie w Wielkiej Brytanii. Jak przebiegają takie zajęcia w Polsce nie muszę opisywać, większość zapewne wie. Słówka, gramatyka, rozumienie ze słuchu, dyktanda, zadawanie ćwiczeń, jeszcze raz gramatyka. Małe lub większe grupy z wykładowcą lub  z native speakerem w wersji full wypas. Idąc po raz pierwszy na zajęcia nauki angielskiego ponad rok temu miałam mniej więcej takie samo wyobrażenie. Szukałam dość długo kursu angielskiego w Anglii, który odpowiadałby moim potrzebom. Nie mógł być zbyt drogi, a najlepiej gdyby był...

Read More

Czwarty stopień niepokoju

Posted by on 22 Mar 2016 in Blog, Społeczeństwo, Za granicą | 8 komentarzy

Czwarty stopień niepokoju

Włączam rano komputer, by poczytać wiadomości, a tam… Tym razem Bruksela. Ale przecież w Brukseli jest Aga i Nika. Łapię telefon. Dzwonię. Połączenia się zrywają. Piszę więc wiadomość na fb. Po chwili jedna i druga dają znać, że wszystko z nimi i ich bliskimi w porządku. Ufff… tym razem się udało. Włączam BBC. Oglądam znajome brukselskie ulice, po których beztrosko przechadzałam się ubiegłej jesieni. Teraz już bym nie pojechała tam z taką bezwarunkową ufnością. Wyobrażam sobie przez chwilę, co bym zrobiła gdyby w kolejce do odprawy lotniskowej sufit zwalił mi się na głowę w...

Read More

Współczesne wytchnienie od nowoczesnego życia. Albo odwrotnie.

Posted by on 12 Mar 2016 in Blog, Styl życia, Za granicą | 9 komentarzy

Współczesne wytchnienie od nowoczesnego życia. Albo odwrotnie.

Są takie miejsca, do którego nikt ze mną nie chce chodzić, a które są mi potrzebne do życia niemal jak powietrze. Pełne, wielogodzinne zanurzenie się w ten świat daje mi siłę, a jednocześnie odpręża. Świat chimeryczny, chaotyczny i chwiejny. Tu nic nie może być na pewno. Bo jak już… już mi się wydaje, ze uchwyciłam istotę rzeczy i złapałam fruwającą cząstkę jakiejś materii, która zainspirowała do stworzenia czegoś, przed czym siedzę i chłonę, to zmieniając kąt patrzenia już mi się tak nie wydaje. Tu nie muszę znać odpowiedzi na ciągle nurtujące mnie pytanie: dlaczego? Tu nic nie muszę....

Read More

Opowieść o kalendarzu

Posted by on 5 Sty 2016 in Blog, Za granicą | 18 komentarzy

Opowieść o kalendarzu

Zdjęcie ze ściany starego kalendarza to moment, kiedy na chwilę odwracam się i patrzę w przeszłość. Przysiadam i uważnie go przeglądam. To aż tyle tego było?! Prawie wszystkie tygodnie zapisane cyferkami, które wyznaczają moje godziny pracy. Dużo tej pracy. Szkolenia. Kurs. O! W lutym byliśmy na londyńskim koncercie Anny Marii Jopek. To prezent dla mnie z okazji Dnia Kobiet. „Chabazia nie będzie, bo będziemy w drodze” – oznajmił RR. Leciałam do Polski na urodziny córki, RR odwiedzić rodziców. Dużo zapisków o podróżach. Czerwcowy ślub i wesele syna. Przyloty i odloty naszych...

Read More

Niedziela czyli jedna wielka frustracja

Posted by on 1 Sty 2016 in Blog, Gastronomia, Społeczeństwo, Za granicą | 9 komentarzy

Niedziela czyli jedna wielka frustracja

Nie wiem, co się z ludźmi dzieje w niedzielę, ale ja nie mogę z nimi wytrzymać. W niedzielę stają się okropni, nie do zniesienia. Skarg i reklamacji w ciągu jednej zmiany jest więcej niż we wszystkie pozostałe dni razem wzięte. A przecież kucharze nie zaczęli raptem w ten jeden dzień gorzej przyrządzać dań. Z trudem się opanowuję. Mówię sobie w duchu: „Tylko nie wyskocz z jakimś głupim tekstem, tylko nie daj się sprowokować. Zaciśnij zęby i wytrzymaj. Jutro już wolny dzień. Dasz radę”. Chwilami nagromadzenie frustracji sprawia, że mam ochotę albo się rozpłakać, albo czymś...

Read More

Sobotnie dywagacje

Posted by on 29 Gru 2015 in Blog, Gastronomia, Społeczeństwo, Za granicą | 10 komentarzy

Sobotnie dywagacje

Sobota. Zwlekam się z łóżka konstatując, co mnie boli. Raczej krócej będzie trwało wymienianie, co mnie nie boli. Za stara już jestem do tej roboty. Za szybko się męczę, potrzebuję więcej czasu na regenerację organizmu i odpoczynek. Ale cała młoda załoga, gdy im o tym mówię w pracy – zaprzecza. Od razu mam informację zwrotną, jaka to jestem pełna energii, jak świeżo wyglądam i nigdy się nie męczę. Nie to co oni! Oni to dopiero są zmęczeni! Taaaa…. jasne… Mają po dwadzieścia parę lat, wielu z ich jeszcze mniej i przyrównują się do mnie. Przestałam mówić o zmęczeniu, nie ma...

Read More

Piątek – kontrast młodości ze starością

Posted by on 27 Gru 2015 in Blog, Gastronomia, Społeczeństwo, Za granicą | 17 komentarzy

Piątek – kontrast młodości ze starością

Początek weekendu. Pora skończyć te wszystkie poniedziałkowo-czwartkowe pitu pitu i wziąć się do prawdziwej pracy. Londyn, Hyde Park Piątek to dzień na promocyjne u mnie narodowe danie Brytyjczyków, które mają w swojej ofercie nawet arabskie, meksykańskie i inne egzotyczne knajpki, a mianowicie – fish & chips, czyli ryba z frytkami. To po prostu kawałek ryby opanierowanej w czymś co przypomina nasze ciasto naleśnikowe, tylko zamiast mleka czy wody dodawane jest piwo. Frytki są skrapiane octem, ale nie takim naszym spirytusowym dziesięcio-procentowym, tylko bardziej przypominający...

Read More