… w jeden z letnich wieczorów czas wrócić

Posted by on 30 Sie 2016 in Blog | 14 komentarzy

… w jeden z letnich wieczorów czas wrócić

20160714_144839

Czas truskawek przeszedł w czas brzoskwiń i nektarynek, a zaraz po nich nastał czas winogron. I najlepszej, letniej kanapki na świecie – chleba z masłem i pachnącym pomidorem przyprószonej czarnym pieprzem. Mogę to jeść na okrągło, aż zawroty głowy przypomną, że powinnam zjeść coś bardziej treściwego i dającego siłę. Nieoczekiwanie dla siebie samej polubiłam łososia. Pewnego dnia niosłam go dla talerzu dla klienta i mi jakoś tak… smakowicie zapachniał. Zamówiłam w czasie przerwy dla siebie na obiad i go wręcz pochłonęłam. Potem jadłam go codziennie jeszcze przez kilka dni z sosem holenderskim i świeżą sałatą. Aż boss zwrócił mi uwagę, że może zamówiłabym w końcu coś innego. A mnie się go niesamowicie chciało – więc go jadłam tak długo, aż się nasyciłam.

Często wsłuchuję się w swój organizm, który wiele rzeczy mi podpowiada. Czasem jest to coś do jedzenia, czasem chce poleżeć, czasem popatrzeć na fale, a czasem iść przed siebie po ścieżkach, lasach lub górach. Niekiedy chce poużalać się nad sobą troszeczkę albo kupić sobie nową filiżankę, perfumy albo sukienkę. Czasem chce ciszy, a kiedy indziej śmiechu i zabawy. Kiedy moje ciało dostaje co chce – jest  szczęśliwe, a wtedy i dusza staje się lekka, umysł pracuje sprawniej i cała ja jestem spokojna, zdystansowana i byle co nie jest mnie w stanie wyprowadzić z równowagi. Nawet upierdliwy klient czy kilku współpracowników, którzy przywlekli do pracy oprócz swoich skacowanych ciał także osobiste problemy.

Powoli mija lato. Na jego początku obiecałam sobie, że postaram się je przeżyć bardzo świadomie. Rejestrować chwile, zapamiętywać obrazy, rozróżniać zapach powietrza i kolor nieba. Żeby znów nie zlało się w jedno – zmęczenie pracą. Moje życie zawodowe jest najintensywniejsze wtedy, kiedy inni odpoczywają i rzadko pamiętam z lata coś innego niż praca i zmęczenie. W tym roku miało być inaczej.

I było.

I jest.

I nadal trwa.

Ciężko mi się wraca do pisania bloga po dłuższej przerwie. Muszę i chcę się na nowo przyzwyczaić  do układania myśli, wdrożyć się w rytm, zaplanować to i owo. A potem sama przed sobą się z tego wywiązać. Bo niedotrzymywanie obietnic samej sobie jest wyjątkowo nie fair.

20160714_154253

  • W kwestii pisania przeważnie wszystkie plany biorą u mnie w łeb, rzadko kiedy udaje mi się obietnic dotrzymać. Może po prostu przestanę je składać:)
    Masz rację, lato można zatrzymać i zakonserwować tylko w taki sposób. Warto katalogować każdą urokliwą chwilę po to, by móc cieszyć się nią jeszcze długo potem.

    • Kwestię pisania potraktuję tak jak pracę – czy się chce, czy nie, czy boli głowa, czy chce się spać trzeba do niej pójść na określoną godzinę i już. Skoro mogę robić w ten sposób jedno, mogę i drugie.

  • Witaj z powrotem 🙂
    Cieszę się że Ci się udało odetchnąć, powzdychać i naładować baterie. To bardzo ważne co napisałaś, wschłuchiwać się w siebie i dać organizmowi tego czego potrzebuje to podstawa do bycia zadowolonym, szczęśliwym. Dlatego ja też staram się nie odmawiać sobie niczego czego w danej chwili potrzebuję. Jak chcę czekoladę czy chleb ze smalcem to jem, bez wyrzutów sumienia, w końcu nie robię tego na codzień.
    Do moich wakacji pozostało niecałe trzy tygodnie…

    • Ja w tym roku miałam już dwa urlopy, właśnie planuję trzeci.

  • Antoni Relski

    Powroty są fajne
    Pozdrawiam

  • No Rózyczko, miło widzieć Cię taką zrelaksowaną! Znów dziwnym zbiegiem okolicz\ności, leżakuje u mnie post o podobnej tematyce (pośrednio) 🙂 Chyba dziś go skończę 🙂 Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Bogera 🙂 Duzo weny! 🙂

  • Alis

    dobrze, ze wróciłaś.. kwiaty w wazonie… siewają u mnie Ci z SDM-u właśnie

  • U mnie chwilowo tyle się dzieje, że mi skupienia do pisania brakuje.
    Ale Twój wpis tchnie odpoczynkiem i radosnym oczekiwaniem, zatem chyba dojrzałaś do pisania. 🙂

    • Odpoczęłam, nazbierałam wrażeń, zdystansowałam się do świata i ludzi – dobrze mi 🙂

  • Mania

    Cieszę się ,że znowu piszesz, wróciłaś.. Fajnie było na Facebooku oglądać Twoje wakacyjne wojaże 😀 Dobrze wyglądasz , posłużył Ci urlop ..
    serdeczności 🙂

    • Wojażami bym tego nie nazwała, ale było naprawdę przyjemnie 🙂