Wytchnienie od Londynu

Posted by on 5 Wrz 2016 in Blog, Styl życia, Za granicą | 4 komentarze

Wytchnienie od Londynu

20160816_075058

Tak naprawdę nie miałam na ten wyjazd ochoty. Dlaczego? Nie wiem. Tak po prostu. Chciałam na kolejnym zaplanowanym urlopie poleżeć, poczytać, poopalać się, nacieszyć się mieszkaniem, pomyśleć… Czerwcowy urlop w Polsce mnie zmęczył – upałami, nieuprzejmymi ludźmi, urzędowymi bzdurnymi sprawami do załatwienia, które okazały się niezałatwialne pomimo pism, telefonów i rozmów. RR prawie mnie zmusił. – Musimy gdzieś wyjechać – mawiał tak często, aż dałam się przekonać dla świętego spokoju. – Niech ci będzie, byle gdzieś niedaleko i ma być dużo wody – postawiłam warunek. Nie miałam ochoty na żadne ciepłe kraje – Hiszpanie, Chorwacje i inne Teneryfy. Tego całego pakowania się do lotów i odpraw lotniskowych. – Może zobaczmy najpierw kraj, w którym żyjemy? – padła luźna propozycja, już nie pamiętam nawet czy z mojej strony czy RR.

I tak oto pewnego sierpniowego ranka stałam na jednym z londyńskich dworców, by wsiąść do pociągu i wyruszyć do Kornwalii.

20160816_085453

Ponad pięciogodzinna podróż minęła bardzo przyjemnie. Wygodnie, spokojnie i ciekawie.

20160816_124444

IMG_20160816_113736

7f0f317ad47bd62a91cdf32968d3d0e146eb06b5

IMG_20160816_113558

A na miejscu zobaczyłam TO:

20160816_165255

I już nic nie było takie jak przedtem.

Siedzieliśmy na jednej z tych ławek, aż zmarzłam. Bo pomimo słonecznej pogody tam ciągle wieje wiatr. Raz mniejszy, raz większy. I przynosi niesamowity zapach mokrego, lekko słonego powietrza, delikatnych w swoim smaku owoców morza, wolności bez zegarka i telefonu.

Na planie miasta, który dostaliśmy w pensjonacie wraz z kluczem do pokoju było kilka dużych plaż. Lecz po zejściu nad wodę ich nie było. Dopiero na drugi dzień przypomniałam sobie, że na naszym globie istnieje coś takiego jak przypływy i odpływy i własnie mogę to sobie poobserwować słuchając szumu fal.

Jest plaża…

20160822_151010

… i nie ma plaży.

20160822_192551

Powiedzieć, że tam jest pięknie, to tak naprawdę nic nie powiedzieć.

2016-08-22_06.41.47

2016-08-23_07.08.20

2016-08-23_17.27.24

2016-08-21_09.44.00

2016-08-23_17.41.27

2016-08-19_19.01.23

 

 

20160822_121046

 

IMG_20160817_181024_HDR

 

Nie żałuję ani jednej minuty z tego pobytu. Zaliczyłam zarówno opalanie się, jak i przemoknięcie na klifach. Wiatr omal mi nie urwał głowy, a RR prawie utopił w czasie przypływu, kiedy to „zarządził” na spacerze, że skoro przyszliśmy klifami, to wracamy plażą. Dobrze, że zauważyłam, że fale zaczynają przesuwać się coraz dalej. Dzięki obserwacjom wiem już na czym polega surfowanie. Nie wygląda to tak jak na filmach, kiedy surfer płynie na grzbiecie fal przez kilka minut przeskakując z fali na falę. Na odpowiednią falę czekają dość długo w wodzie. Właściwie to dużo dłużej czekają niż surfują. Ale jak już „dosiądą” falę, to wygląda to zjawiskowo.

20160822_173332

Surfer

Jadąc do Newquay miałam w głowie pewien pomysł. Zmęczona miastem, londyńskimi cenami utrzymania i pracą wymyśliłam sobie, że może warto byłoby przenieść się gdzieś, gdzie jest ciszej i ładniej. Gdzieś, gdzie czas inaczej płynie. Gdzie być może istnieją jeszcze lokalne knajpki i sklepiki. Kornwalia miała być po trosze takim rozeznaniem w terenie. Z przeniesieniem się do pracy nie mielibyśmy żadnego problemu odkąd pracujemy w tej samej firmie mającej swoje puby i hotele w całej Wielkiej Brytanii. Ceny nieruchomości w Kornwalii są dużo niższe, sprawdziliśmy. Zatem?

Ale o tym następnym razem.

 

 

 

 

 

 

 

  • Alis

    mozna poczuć te emocje o których piszesz, oglądając Twoje zdjęcia. Na ciekawą wyprawę zabrałaś… 🙂

  • No ja to bym tam nie miała nic do roboty, ale Ty? Syn ma szczęście że jego dziewczyna jest z Devon, a to rzut beretem i równie pięknie.
    Zjeździłam zachodnią Kornwalię wzdłuż i wszesz, nie było drogi, w którą bym nie wjechała. Następnym razem jedź na południe, tam to dopiero są widoki! Ale najlepiej to rzeczywiście mieć samochód i przemieszczać się swobodnie. Pokochałam te okolice całym sercem, tak jak egipską rafę koralową 🙂
    Pamiętasz, poświęciłam tym wakacjom całe 7 wpisów, przypomnę tylko pierwszy: http://iwand71.blogspot.co.uk/2015/07/kornwalia-cz1.html
    Dobrze że wypoczęłaś. Tak, tam czas inaczej płynie… No to gdzie teraz?

    • Oczywiście, że pamiętam Twój ubiegłoroczny urlop. Twoje zdjęcia były między innymi inspiracją do wybrania właśnie tego regionu przez nas.