Zwykły dzień

Posted by on 14 Wrz 2016 in Blog, Styl życia | 2 komentarze

Zwykły dzień

Zwyczajny dzień jakich wiele. Miałam zaplanowane kilka rzeczy do zrobienia, które odkładam już od dawna: uszyć nową zasłonkę, kolejne szkolenia on-line, które miałam zrobić przynajmniej miesiąc temu, napisać tekst na blogu, który chodzi mi po głowie od dawna i dojrzewa…

Zamiast tego zajrzałam do lodówki i zastanawiałam się, co zrobić na obiad? Żeby było szybko, aby nie trzeba było wychodzić po zakupy i żeby nie było za wiele zmywania.

Jak się robi obiad w 15 minut? Ano tak:

Stawiam na blacie 2 talerze. Na każdym rozrzucam sałatę. Na to kładę pokrojoną paprykę, pomidory, ogórka, cebulę i co tam jeszcze znajdę w lodówce z warzyw czy zieleniny. Znalazłam jeszcze szczypiorek, kolendrę i kapary. W międzyczasie rozgrzewam patelnię z oliwą. Kroję w kostkę pierś z kurczaka, dorzucam trochę czosnku. Sól i pieprz. Kiedy się podsmaży, odstawiam z palnika i zalewam śmietaną (najlepsza „Łaciata” 18%). Podgrzewam cały czas mieszając. Śmietana się zredukuje i powstanie dość gęsty sos. Dodaje trochę kremu balsamicznego – tyle, żeby sos nabrał beżowego koloru. Gorącego kurczaka z sosem wylewam na talerze z warzywami i polewam jeszcze trochę kremem balsamicznym. W międzyczasie zaganiam RR do pomocy. Robi herbatę, kroi bagietkę i smaruje ja masełkiem czosnkowym. I voila! Tak wygląda obiad w 15 minut:

20160913_130308

Jest ciepło i świeci słońce. Aż nie chce się siedzieć w domu. Coś tam jeszcze porobiłam – jedno pranie zdjęłam, drugie wstawiłam. Odkurzyłam, posiedziałam przy komputerze.

–  Może pójdziemy na mały spacer? Weźmiemy frappe albo inne cappuccino na wynos gdzieś po drodze i posiedzimy „nad kałużą”? – rzucam do zalegującego na kanapie RR.
– Czemu nie? – zgadza się.

„Kałuża” to w naszym języku miejsce blisko domu z wodą i fontannami, gdzie jest trochę zieleni, kwiatów, kaczek i mew. Czapla i łabędź też czasami przyfruną. Można tu odpocząć.

20160913_151327

20160913_151247

20160913_151216

20160913_151207

20160913_151151

Nie chce nam się wracać do domu. Jest piękna pogoda. RR chce mi pokazać Wembley. Mnie niespecjalnie chce się tam jechać, ale przekonuje mnie, że niedaleko jest fajny sklep z czekoladkami. Wsiadamy więc w metro i jedziemy.

2016-09-13-23-02-37

A później zaprowadza mnie do raju i mówi – bierz co chcesz.

20160913_170318

20160913_170644

20160913_170713

20160913_170725

20160913_170824

20160913_170834

20160913_170857

20160913_170929

20160913_170952

No to wzięłam! Nie będę mu przecież robić zawodu…

20160913_184655

Okolice stadionu Wembley są ciche i spokojne. Jest galeria handlowa, sporo knajpek, miejsc do spacerów, rekreacji i placów zabaw dla dzieci. I oczywiście mnóstwo hoteli i parkingów. Przekonuję się, że jest tu fajnie, ładnie, spokojnie i dobrze się tu czuję.

20160913_184236

20160913_184253

20160913_184314

20160913_184334

20160913_184414

20160913_190830

20160913_190904
img_20160913_190908

W pewnym momencie mówię do RR: – Zobacz jaka ładna lodziarnia. W zamian słyszę: – Oj! ty to potrafisz namówić! Śmiejemy się z tego oboje. Lody były znakomite..

20160913_183710

img_20160913_182001_hdr

Ale na mecz tutaj nie dam się zaciągnąć. Co to, to nie! Nie ma mowy!

img_20160913_190421

Powrót do domu, dzień się powoli kończy.

20160913_192042

img_20160913_192308

Z zaplanowanych rzeczy nic nie zrobiłam. Ale za to przedłużyłam sobie lato. Odpoczęłam przed następnymi ciężkimi dniami w pracy. Miło spędziłam czas. Czyż nie z takich dni utkane jest szczęście?

 

  • Iwona A.

    Och… Tyle roznego Lindta to ja w zyciu na raz nie widzialam! Zreszta, i tak bym wybrala tylko swoje ulubione 🙂
    Kwitnaco wygladasz. Tak trzymaj!

    • Róża Wigeland

      Ja też nie 🙂 I też wybrałam, to co znam i lubię.